niedziela, 16 listopada 2014

piątek, 24 października 2014

Zestaw rysunkowy KOH-I-NOOR - recenzja


Ostatnio dostałam w prezencie od przyjaciół ciekawy zestaw rysunkowy, i postanowiłam opisać swoje wrażenia po jego przetestowaniu. Ponieważ zamieściłam już wpis ogólny, dotyczący ołówków, przyszła tez pora na recenzję J Może to pomoże w decyzji komuś, kto zastanawia się nad kupnem.
Zaprzyjaźniłam się z zestawem KOH-I-NOOR numer 8898 (numeracja znajduje się na odwrocie opakowania).

Moje wrażenia ogólne są bardzo dobre, praktyczne metalowe opakowanie i różnorodna zawartość działają na plus. Zestaw zawiera:
  • Pastele czarne w drewnie (8815) numery 1-3
  • Węgiel w drewnie (8810) nr 2
  • Ołówki (1900) – 6B i 8B
  • Ołówki bezdrzewne (8911) – 2B i 4B
  • Wiszer
  • Grafity w sztyfcie (4390) – 2B, 4B i 6B
  • Węgiel prasowany w sztyfcie 4355 numery 1-3 oraz 8683 numery 1-3
  • Węgiel naturalny (trzy sztuki)
  • Temperówka i gumka chlebowa.
Zamieszczam numerację którą są oznaczone poszczególne materiały, bo uznałam że może być to dla kogoś pomocne w porównywaniu z innymi zestawami lub przy poszukiwaniu tych materiałów na sztuki. 

 Zacznę od wiszera – zwykle go nie używam, ale dla osób które posługują się tym narzędziem, do rozcierania będzie przydatny. Podoba mi się różnorodność materiałów – w jednym zestawie pastele, węgiel w różnych postaciach i ołówki. Dla osoby która lubi łączenie technik (czyli dla mnie) w sam raz J. Zastanawiałam się (i pewnie wiele osób się zastanawia) jak poszczególne produkty wyglądają na papierze. Oznaczenia cyfrowe 1-3 na sztyftach węgla niewiele mi mówią. Na odwrocie opakowania znajduje się opis z rysunkami które mają obrazować jak poszczególne składowe zachowują się na kartce, ale - jak to zwykle bywa – odbiegają od rzeczywistości. Postanowiłam porównać za sobą materiały, których nie znałam do tej pory:



Węgiel w sztyfcie, jak opisałam na zdjęciu, jest potraktowany numeracją od 1 do 3, przy czym numer 1 to wersja najbardziej miękka, krucha, a numer 3 - najbardziej twarda, sprasowana. Według mnie wersje 4355 (LEAD - niżej) i 8683 (CHORACOAL - wyżej) różnią się od siebie. CHORACOAL to na pewno węgiel w sztyfcie, jest bardziej miękki niż LEAD, czyli - jak wnioskuję - sztyft na bazie ołowiu. Nie znalazłam informacji na ten temat na stronie producenta. Mimo wszystko moje wrażenia są dobre. Na dole zdjęcia zamieściłam węgiel naturalny dla porównania efektu.

Następnie zamieszczam zdjęcie pasteli suchych w kredce (NEGRO) ponumerowanych podobnie, cyframi od 1 do 3, oraz węgiel w kredce (CHORACOAL) numer 2.


Jak widać numer 1 jest najbardziej miękki, a numer 3 - najbardziej twardy w zestawie. 
Moim zdaniem taki dobór materiałów w komplecie powoduje, że możemy pobawić się odcieniami czerni - jest czym poszaleć. Czy jest to dobry zestaw dla osoby początkującej - myślę że tak. Jedynym minusem może być (według mnie) cena, ale to pozostawiam do indywidualnej oceny.


Mam nadzieję, że wpis przybliżył Wam chociaż trochę ten zestaw. Według mnie to bardzo ciekawa propozycja, głównie ze względu na różnorodność. Jak Wam się podoba? Czy chcielibyście mieć taki komplet? A może znacie jakieś tańsze albo lepsze zamienniki? Piszcie w komentarzach J

Z mojego warsztatu – ołówki, węgiel, inne artykuły rysunkowe

Myślę, że na temat ołówka powiedziano już bardzo wiele. Sądzę też, że jest to jeden z najbardziej niedocenianych artykułów dla artystów.
Serię „Z mojego warsztatu” dotyczącą materiałów i technik, chcę rozpocząć właśnie od ołówka. Wpisy będą zawierały moje własne odczucia i sugestie, co nie znaczy, że jestem nieomylna J możliwe że macie większe doświadczenie i inne spostrzeżenia, bardzo proszę więc o dzielenie się swoją wiedzą w komentarzach. Może nauczę się czegoś nowego od swoich czytelników J
Ołówek to doskonałe narzędzie zarówno dla początkującego, jak i zaawansowanego twórcy:
  • ·     Jest tani
  • ·         Jest łatwo dostępny (możemy kupić zestaw ołówków nawet w najgorzej wyposażonym sklepie papierniczym J)
  • ·         Nie potrzebujemy żadnego dodatkowego sprzętu i materiałów (tak jak w przypadku farb potrzebujemy pędzli, mediów itd.). Wystarczy ołówek, papier i wyobraźnia J
  • ·         Można uzyskać naprawdę fantastyczne efekty!

Mój zestaw ołówków jest dość pokaźny, składa się z 19 sztuk, o twardości od 8H do 8B. Posługuję się zarówno klasycznymi ołówkami jak i bezdrzewnymi, przeróżnych marek.



Co należy wziąć pod uwagę, wybierając materiały w sklepie?

1.  Twardość ołówków
Oznaczeń znajdujących się na ołówkach chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć – posługujemy się dwudziestostopniową skalą od 9H (najtwardszy) poprzez F i HB (średnie, standardowe) do 9B (najbardziej miękki). Dlaczego to jest istotne? Rysując należy posługiwać się ołówkami zarówno bardzo twardymi jak i bardzo miękkimi. Wtedy możemy uzyskać wrażenie trójwymiarowości i rysunek nie jest „płaski”. Błędem często popełnianym przez początkujących jest rysowanie tylko jednym ołówkiem (najczęściej ogólnodostępnym HB lub B) lub też tylko miękkimi ołówkami (powyżej 4B). Twarde ołówki (np. 6H) są bardzo ważne! Nie należy ich unikać J Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie pracy bez nich J. Jakie ołówki wybrać?
Myślę że dla osoby początkującej wystarczą cztery (maksymalnie sześć) ołówków o różnym stopniu twardości. Później, przy nabieraniu doświadczenia, będziemy wiedzieć najlepiej jakie dokładnie materiały są nam potrzebne. Dla bardziej doświadczonej osoby może to być większy zestaw.

2.  Jakość/trwałość
W istocie… jaką markę wybrać? Większość osób na co dzień zajmujących się rysowaniem powie „Drewent!”.  Jest to prawda, ołówki marki Drewent są naprawdę dobre, ale myślę że można też posługiwać się czymś innym. Ja w swoim zbiorze mam Drewent, Koh-I-Noor (serię 1500 i 1900), ale również wiele ołówków „no name”. Tak naprawdę istotna jest łatwość w ścieraniu się grafitu (powinien ścierać się swobodnie, bez wywierania dużego nacisku na papier), drewniana obudowa (nie może pękać, musi za to łatwo się temperować) oraz trwałość (grafit nie może pękać wewnątrz ołówka). Poza znanymi markami produkującymi ołówki dla artystów, mogę polecić np. markę Esquisse (zakupiłam ołówek w supermarkecie, i nie jest wcale najgorszyJ). Najlepszym wyjściem jest kupno ołówka… i wypróbowanie, co tak naprawdę nam pasuje.

3. Papier
Papier do drukarki jest dobry ale… dla mnie to zbyt mały format J Na początek wystarczy i z powodzeniem zastąpi drogie bloki do rysowania. Jest jednak trochę cienki, można wybrać blok techniczny. Najchętniej wybieram właśnie blok techniczny w rozmiarze A3 i większym. O ile w przypadku suchych pasteli bez fakturowanego papieru się nie obędzie,  o tyle w przypadku ołówka – może być co tylko złapiemy w nasze ręce

4. Dodatkowe akcesoria
Ja nie zaczynam rysować, jeśli nie mam pod ręką zwykłej gumki do wycierania i gumki chlebowej. Posługuję się gumką chlebową Koh-I-Noor i tylko taką. Nie radzę eksperymentować w tym zakresie. Kiedyś kupiłam gumkę chlebową „no name” i skończyło się tragicznie – praca wylądowała w koszu na śmieci… . Dlaczego to dla mnie takie ważne? Bo wymazywanie niektórych rejonów w pracy pozwala na uzyskiwanie naturalnych efektów (ja to nazywam efektem oświetlenia).


To chyba wszystko jeżeli chodzi o wybór materiałów. Polecam też łączenie technik (sepia, węgiel, pastele). W wielu źródłach czytałam na temat sposobu rysowania (aby nie ubrudzić papieru należy rysować od lewego górnego do prawego dolnego rogu). To bardzo cenna uwaga, ale przy dużym formacie pracy może to spowodować, że popełnimy wiele błędów. Aby zawsze traktować pracę jako całość i uniknąć błędów w proporcjach, staram się rysować na sztaludze. Pamiętajcie o dobrym oświetleniu, przyjemnej muzyce i mocnej kawie dla poprawienia samopoczucia J Kilka ołówków, kartka papieru, dobre samopoczucie… i do dzieła! J

czwartek, 23 października 2014

Po długiej przerwie :)

Dziś prezentuję kolejną pracę wykonaną ołówkiem, A3. Z Pozdrowieniami dla posiadaczy :D
W związku z powiększeniem mojego arsenału materiałów plastycznych jutro zamieszczę wpis dotyczący technicznej strony rysowania. Będzie trochę o ołówkach, trochę o węglu i recenzja bardzo przydatnego zestawu KOH-I-NOOR :) Zapraszam do czytania :)


P.S. Niestety nie jestem mistrzynią aparatu :( Zdjęcie było robione w bardzo niekorzystnym oświetleniu, obiecuję postarać się na przyszłość o lepsze zdjęcia :)